» Załóż konto | Zaloguj się:
Sobota, 04.02.2012 | Imieniny: Andrzeja, Mariusza, Weroniki
Szukaj w Google
Strona główna » Artykuły

14.02.2008

Życzenia

Zobacz powiększenie
fot.

Pragnę tu i teraz złożyć wszystkim czytelnikom „Echa” najlepsze życzenia z okazji dnia 14 lutego. Od wieków jest to święto murarzy i tynkarzy, wszak: „Walę tynki”, zwykł mawiać majster stojąc na rusztowaniu. Ktoś kiedyś sobie zakpił z przedstawicieli tego rzemiosła i w imię komercji stworzył sztuczne święto zakochanych działając na szkodę większości przedstawicieli rodzaju ludzkiego, a przynajmniej tych, którzy zdają sobie sprawę z istnienia tego święta, i nazwał je Walentynki.
Doprawdy trudno świętować w dniu zakochanych, bowiem zewsząd jesteśmy zmuszani do kochania, a miłość jest wolna i nie podlega żadnym nakazom. Do kochania nikogo zmusić się nie da. Tymczasem na sklepowych witrynach, w prasie, radio i telewizji jesteśmy atakowani przez ludzi pragnących nakłonić nas do kupienia prezentu komuś, kogo kochamy. Jakby miłości nie można było wyrazić normalnie, słowami?!
Poza tym, co mają zrobić ludzie, którzy są w stałym związku, ale to co ich łączy, to już nie jest miłość? Najczęściej kupują jakiś badziew i wręczają „ukochanej/ukochanemu”. Druga strona oczywiście się rewanżuje i wszyscy skutecznie udają, że są szczęśliwi. Czy o to chodzi w tym święcie? Aby udawać?
Co mają powiedzieć ludzie samotni, którzy widząc wokoło tyle „miłości”, na siłę próbują szukać przyjaznej duszy, bo przecież tego dnia „nie wypada być samemu”. I tak powstaje kółko wzajemnej adoracji osób, które udają, że nie jest im smutno.
W Walentynki ciężko jest także tym, którzy kochają prawdziwie i szczerze. Oni też muszą udawać, że ten dzień jest wyjątkowy, choć przecież wyjątkowy jest każdy dzień, gdy są razem. Nie ma przecież nic bardziej wyjątkowego niż kochać i być kochanym z wzajemnością.
Ja nie krytykuję tego święta ze złośliwości. Chcę tylko obedrzeć je ze sztucznego blichtru. 14 lutego to nie jest święto udawania, tylko kochania! Jeśli ktoś wierzy w miłość, niech ją pokaże światu. Może warto dziś dać przysłowiową złotówkę głodnemu żebrakowi na ulicy, albo pomóc staruszce przejść przez jezdnię nawet w niedozwolonym miejscu? Może warto w drodze do domu zdjąć nogę z gazu, aby nie zagrażać bezpieczeństwu innych kierowców? Może warto uśmiechnąć się do kogoś, kto nas nie lubi, kto uważa nas za wroga? Może warto, aby tego dnia ucichły wszystkie wojny? Może wtedy będziemy mieli prawo mówić o święcie zakochanych, o święcie ludzi, którzy potrafią kochać innych, a nie tylko kupować im prezenty. Miłość, dobro, szacunek. Tego na razie nam brakuje, dlatego niech ten dzień pozostanie świętem murarzy i tynkarzy!

Przemysław Łonyszyn



 Zobacz pozostałe »

koperta Podyskutuj na forum | koperta Zaprenumeruj newsletter


ikona dodaj komentarzDodaj komentarz

Gość*
Użytkownik: (Wyloguj)
Treść*

* Pola obowiązkowe


ikona wasze komentarzeWasze komentarze

 » 14.02.2008 14:01 - Wolny Człowiek

Skoro tak, to ja życzę wesołych świąt!


 » 19.02.2008 0:56 - Św Katarzyna

Ujmę to tak, artykuł jest tendencyjny, ponieważ jest to krytyka tego święta całkowicie bezpodstawna. To jak ze świetami, ktoś krytykuje że wierzyć trzeba cały czas a nie tylko od święta. Co oczywiście sie nie wyklucza. Nie chcesz nikt ci karze dawać prezentów ani tego świętować. Po 2 kto daje walentynkę jak się kogoś nie kocha? TO kwestia moralności, nie kochasz nie daję, bo to kłamstwo, którego nikt o zdrowych zmysłach nie chce słuchać, przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę. Nie kochasz to nie dajesz walentynki, ludzi wbrew pozorom nie chcą być okłamywani. I to w tak ważnej sprawie jaką jest miłość. Człowiek ma prawo przestać kochać, i trzeba zrobić wszystko żeby osoba której się nie kocha nie cierpiała, czyli jak najszybciej skończyć związek, trzeba mieć do tego odwagę cywilną. Ale jeśli ktos tę walentynkę daje, to oznacza że okłamuje tę osobę, mówi jej: "Nie kocham Cię, ale chcę żebyś myślała że jest inaczej". Więc nie znam nikogo kto tak robi w święto zakochanych, a jeśli tak robi to jest Jego problem, bo założenie święta jest takie żeby dawać temu kogo się kocha. Więc jeśli zna Pan z autopsji dawanie walentynki bez uczucia należy mieć pretensje do swojego sumienia (być może źle uformowanego jeśli się tak zdarzyło), a nie mieć pretensji do święta jako takiego które zakłada wyrażanie prawdziwej miłości tylko. Ja się osobiście nie czuję do niczego zmuszana, do świętowania urodzin, imienin, walentynek, świąt. Zgodzę się z tym że to święto powinno przypominać o kochaniu ludzi w ogóle, ale dlaczego o tym żeby się do kogoś uśmiechnąć albo przeprowadzić staruszkę przez jezdnię mamy pamiętać tylko od święta? To święto jest świętem kochania, nie udawania, to prawda. Więc jeśli ktoś daje prezent osobie której nie kocha, to już ano nie jej wina, ani nie wina Św Walentego. Po prostu ma się do czynienia z kłamcą.


 » 19.02.2008 17:49 - Santa Barbara

św. Katarzyno. Nazywasz się świętą, a w tobie tyle jadu i nienawiści. Religia Chrześcijańska to religia miłości i wybaczania. Trzeba umieć otworzyć serce na bliźnich. A artykuł mi się podobał. Może go nie zrozumiałaś. Autor nawołuje do miłości i gani jednodniowych lowersów.


 » 09.09.2008 0:50 - kuoni

Drogi Przemysławie! Gdy czytam Twoje felietony, mam wrażenie, że na siłę próbujesz wypowiadać się na dany temat, robisz to nierzadko bez polotu, choć zapewne wydaje Ci się, iż jest odwrotnie i w dodatku zaprzeczasz sam sobie. Pozwól że przytoczę, aby moje zarzuty nie były jakoby pustosłowiem. "Od wieków jest to święto murarzy i tynkarzy, wszak: „Walę tynki”, zwykł mawiać majster stojąc na rusztowaniu. Ktoś kiedyś sobie zakpił z przedstawicieli tego rzemiosła..." Po pierwsze jestem osobą potocznie zwaną "budowlańcem", choć posiadam wykształcenie związane raczej z rodziną szlachetniejszych zawodów dziedziny budownictwa. Po drugie co to za porównanie? Walę tynki? O zgrozo piszesz felietony a czerpiesz z prymitywnych zasłyszanych na ulicy powiedzeń? Na początku felietonu chcesz pokazać jak bezduszne, komercyjne i nastawione na zysk jest to święto, przy okazji drwisz z pewnej grupy zawodowej, by zakończyć wywód na tym, iż to ładne święto. To albo stawiasz tezę a potem ją popierasz, albo tak jak Marks i Engels zaprzeczasz sam sobie. Mam wrażenie, że problem nie tkwi tak naprawdę w żadnym wydarzeniu które opisujesz, lecz w twoim zadufaniu, pewności samego siebie i czystym egoizmie. I na koniec: żaden majster budowlany (w języku polskim "mistrz") nie stoi na rusztowaniu i nie mawia "Walę Tynki" - to mógłby wołać brygadzista bądź robotnik, gdyby był aż tak prymitywny jak twój tok myślenia "na siłę".







 
  Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | ExclusiveNewsletter   Copyright © 2000-2008 Happy Art
Created by: MightyWorkshop.com