Strona główna » Newsy z kraju i ze świata »
Rozmaitości
28.08.2010
Hiszpańska tradycja i ofiary

fot. PAP/EPA/VICTOR LERENA
Aż 3 tysiące osób uczestniczyło w kolejnym sierpniowym biegu z bykami w podmadryckim San Sebastian de los Reyes. Poważnie ranny został mężczyzna, któremu byk przebił udo. Poturbowanych jest też 13 innych biegaczy, ale ich życiu nic nie zagraża.
San Fermin – słynne na całym świecie biegi z bykami, nie są jedynym tego typu świętem w Hiszpanii. Teraz w miejscowości oddalonej niespełna 20 kilometrów od Madrytu trwają kolejne.
W San Sebastian de los Reyes – podobnie jak w Pampelunie – na uliczkę wypuszczane są byki i wszyscy odważni przebiegają z nimi kilometr dzielący zagrodę ze zwierzętami od placu, gdzie kończy się wyścig.
W sobotę było wyjątkowo ciasno, a do tego byki kilkakrotnie zawracały i usiłowały dostać się do zagrody. Podczas jednej z prób ciężko raniły biegnącego. Mężczyzna został przewieziony do szpitala i poddany operacji.
Autor: aso, zbyt;
Źródło: IAR
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz
