» Załóż konto | Zaloguj się:
Środa, 08.02.2012 | Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Szukaj w Google
Strona główna » Newsy z kraju i ze świata » Rozmaitości

16.09.2009

UE: Pożegnanie z telewizorami i czajnikami

Zobacz powiększenie
fot.

Za sprawą walki z emisją CO2 musieliśmy się pożegnać ze stuwatowymi żarówkami. Wkrótce ze sprzedaży mogą być wycofane także kineskopowe telewizory, pożerające zbyt wiele prądu lodówki i elektryczne czajniki – pisze „Polska The Times”.

Niedawno unijni urzędnicy zdecydowali o wycofaniu ze sprzedaży tradycyjnych stuwatowych żarówek. To jednak był tylko początek zakazów, które radykalnie zmienią znany nam dotąd świat. Czeka nas wielkie ogołacanie sklepowych półek ze zbyt energochłonnych sprzętów elektronicznych i gospodarstwa domowego. Na pierwszy ogień pójdą telewizory.

Żegnajcie kineskopowe telewizory

Wiadomo już, że po ponad 70 latach od wynalezienia, telewizory kineskopowe będą musiały przejść do historii. Ich los przypieczętowali urzędnicy Unii Europejskiej w ramach walki ze zmianami klimatu.

Zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej ilość energii zużywanej przez odbiorniki telewizyjne ma spaść o jedną piątą. Zarówno urzędnicy Unii, jak i producenci sprzętu audiowizualnego są zgodni, że tradycyjne telewizory nie będą w stanie spełnić tych standardów.

Ta deczyja to kolejny etap walki unijnych decydentów o ograniczenie wzrostu zużycia elektryczności w gospodarstwach domowych. Komisja Europejska chce, żeby urządzenia, których używamy na co dzień, zużywały o 20 proc. mniej energii niż obecnie. Dlatego na żarówkach i telewizorach kineskopowych się nie skończy.

Ciężkie czasy dla AGD

W kolejce czekają kolejne zakazy, które wejdą w życie w przyszłym roku. Dotyczyć będą między innymi pralek bez opcji prania na zimno oraz tanich lecz mało wydajnych lodówek, zamrażarek i zmywarek do naczyń. Potem sukcesywnie badane będą przez unijnych ekspertów kolejne potencjalnie energochłonne urządzenia.

Czajniki elektryczne do lamusa

Pod lupą urzędników znalazły się nawet czajniki elektryczne. Jeśli okaże się, że ceną naszej porannej kawy czy herbaty jest zużycie przez „blaszaki" (lub czajniki plastikowe) zbyt dużej liczby kilowatów, czeka je wycofanie z półek sklepowych.

Bruksela przewiduje, że dzięki nowej dyrektywie w sprawie tzw. ekoprojektowania można będzie zaoszczędzić równowartość rocznego zużycia energii przez kraj wielkości Włoch. Krytycy uważają jednak, że komisja powinna najpierw zrobić porządek z o wiele bardziej szkodliwym dla środowiska transportem lotniczym, a dopiero potem zabierać się za sprzęt gospodarstwa domowego.

Pralka jak samolot?

Zdaniem Chrisa Goodalla, autora opracowania „How to Live a Low-Carbon Life" ("Jak żyć, emitując niewiele dwutlenku węgla"), przeciętny Brytyjczyk produkuje 10 ton CO2 rocznie – tyle, ile wynosi średnia dla mieszkańca Unii Europejskiej. Na zużycie prądu w domach przypada zaledwie 0,7 tony.

Europejscy urzędnicy przekonują jednak, że zużywamy coraz więcej prądu, a to oznacza zwiększoną emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Dla przykładu od 1970 roku zużycie prądu w Wielkiej Brytanii zwiększyło się dwukrotnie, po części z powodu ogromnego wzrostu liczby elektrycznych urządzeń i gadżetów. Telewizory należą tu do głównych winowajców.

Tylko w Wielkiej Brytanii jest 60 mln odbiorników telewizyjnych. Zużywają średnio 500 kWh na gospodarstwo domowe rocznie. Produkują 5 mln w ton CO2. Ponad połowa z nich to telewizory kineskopowe.

Tradycyjne odbiorniki kineskopowe, wynalezione już w 1926 r., to jedna z najstarszych stosowanych obecnie technologii. Rosnąca obecnie popularność modeli plazmowych i ciekłokrystalicznych doprowadziła do spadku zainteresowania odbiornikami starego typu. Według danych statystycznych firmy GFK w ubiegłym roku sprzedano 259 tys. telewizorów kineskopowych. W tym samym czasie klienci kupili 8,6 mln monitorów LCD i plazmowych.

Zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej od sierpnia 2010 roku producenci będą mieli dwa lata na zredukowanie zużycia energii odbiorników o 20 proc. Wytwórcy przyznają, że nie opłaca im się dostosowywać telewizorów kineskopowych do nowych standardów. Dlatego najpewniej znikną one po prostu ze sklepowych półek i magazynów.

Co, niestety, nic nie da. Bo jak na ironię, stare odbiorniki są w rzeczywistości bardziej energooszczędne od swych płaskich następców. Znacznie groźniejszymi „energożercami” są telewizory plazmowe. 42-calowa plazma może zużyć nawet 822 kWh rocznie. Podobnej wielkości monitor LCD potrzebuje już tylko 350 kWh. Największy, 32-calowy telewizor kineskopowy zużyje jedynie 322 kWh. Jednakże los tych telewizorów jest już przesądzony.

„Tradycyjne odbiorniki najprawdopodobniej znikną z rynku. Producenci nie będą chcieli inwestować w ich ulepszanie, biorąc pod uwagę brak zainteresowania ze strony klientów”, przewiduje André Brisaer odpowiedzialny w komisji za sprawy wydajności energii.

Idzie nowe. Idzie drogie.

Tę stratę klienci pewnie przełkną w miarę gładko. Gorzej z innymi niespodziankami szykowanymi już dla konsumentów. Unia wymaga bowiem, aby wszystkie pralki miały opcję prania w temperaturze poniżej 30 stopni. Brukselscy eksperci tłumaczą, że dzięki coraz lepszym detergentom możliwe jest wyczyszczenie ubrań na zimno.

Może i tak, tyle że za te zmiany zapłacą wszyscy klienci. I to słono. Brytyjscy eksperci już wyliczyli, że skutkiem nowych regulacji będzie najprawdopodobniej wzrost kosztów produkcji lodówek, telewizorów, pralek czy zmywarek nawet o 100 funtów od sztuki (ok. 500 złotych) i więcej. To oznacza, że najtańszy sprzęt tego typu w sklepach będzie o wiele droższy niż dzisiaj.

I dotyczy to wszystkich rodzajów sprzętu gospodarstwa domowego. Zgodnie z obecnymi standardami unijnymi urządzenia kuchenne oceniane są w skali opatrzonej symbolami od A++ do G w zależności od ich wydajności energetycznej. Od lipca przyszłego roku komisja zakaże producentom wprowadzania na rynek towarów o klasie niższej niż A. Tak naprawdę dopiero w roku 2010 okaże się, jak wiele z używanych obecnie artykułów zostanie zakazanych.

Urzędnicy z unijnej grupy ds. energii i transportu już ruszyli do pracy. Zbadają teraz czajniki, ekspresy do kawy, miksery i odkurzacze pod kątem możliwości zwiększenia ich wydajności i zmniejszenia ich energochłonności. Wytwórcy tego sprzętu są zaniepokojeni. Paolo Falcioni z Europejskiego Komitetu Producentów Artykułów Gospodarstwa Domowego twierdzi, że czajniki już nie mogą być bardziej energooszczędne. „Jedyne możliwe ulepszenie to wyeliminować je całkowicie”, mówi przedstawiciel branży AGD.

„Naszym celem nie jest zdjęcie produktów z rynku”, przekonuje tymczasem rzecznik komisji. „Chcemy wymusić takie zmiany technologii, które spowodują zmniejszenie zużycia energii”.

Autor: annd, zbyt;
Źródło: „Polska The Times”
tvp.info



 Zobacz pozostałe »

koperta Podyskutuj na forum | koperta Zaprenumeruj newsletter


ikona dodaj komentarzDodaj komentarz

Gość*
Użytkownik: (Wyloguj)
Treść*

* Pola obowiązkowe


ikona wasze komentarzeWasze komentarze

 » 17.09.2009 12:11 - Postronny czytelnik

No i poco pchaliśmy się do tej "Unii" ??? Niedługo zabronią w ogóle produkować pralek, Zaczną produkować tarki jak zza dawnych czasów i lampy naftowe, a ogrzewać się będziemy przy ognisku.







 
  Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | ExclusiveNewsletter   Copyright © 2000-2008 Happy Art
Created by: MightyWorkshop.com