Strona główna » Newsy z kraju i ze świata »
Rozmaitości
12.09.2009
Zakaz pocałunków we Francji?

fot.
Pocałunek na powitanie i pożegnanie jest tak francuski jak Wieża Eiffla, bagietka, czy croissant. Być może już wkrótce rząd zakaże tej praktyki.
W obliczu coraz większego niebezpieczeństwa rozprzestrzenienia się nowej grypy, nie tylko zwyczaje dotyczące spędzania wolnego czasu (np. przesiadywanie całymi dniami w centrum handlowym) muszą się zmienić, ale także pewne stare tradycje powinny ulec zmianie.
Francuskie władze zachęcają obywateli by porzucili narodowy rytuał – całowanie w policzek na powitanie. To ma ich uchronić przez zarażeniem się A/H1N1.
„La bise" (pocałunek) to tradycyjny sposób na powitanie we Francji. Teraz urzędnicy odpowiedzialni za edukację zaczęli zalecać Francuzom, by ci przestali się tak witać do czasu, gdy minie zagrożenie chorobą. Szkoły ponadto radzą, by uczniowie zachowali od siebie odstęp.
Mimo, że rząd Francji nie wydał oficjalnego zakazu całowania na przywitanie, Ministerstwo Zdrowia od jakiegoś czasu usiłuje przekonać Francuzów, by zarzucili ten zwyczaj. Co więcej, zaleca się także, by unikać bezpośredniego kontaktu z przyjaciółmi i zachować odległość przynajmniej 1 metra.
Byłe francuskie kolonie, takie jak Liban czy Meksyk, także radzą by czasowo „zawiesić” ten zwyczaj.
Uczniowie francuskiego miasta Guilvinec zaczęli ostatnio zamiast pocałunków wymieniać się karteczkami w kształcie serc w napisami „les bises” („buziaki”).
Autor: annd, zbyt;
Źródło: CNN News
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz
