Strona główna » Newsy z kraju i ze świata »
Rozmaitości
31.03.2008
Nagranie utrwalone w dymie

fot. tvp
Do tej pory za pierwszy dźwiękowy zapis ludzkiego głosu było uważane nagranie Tomasa Edisona. Okazało się, że tak nie jest. Odtworzono nagranie głosu śpiewającej kobiety, wykonane w 1860 r. za pomocą tzw. fonoautogramu.
Dźwięk zarejestrował paryski wynalazca Edouard-Leon Scott de Martinville. Wykorzystał on do tego celu skonstruowane przez siebie urządzenie, w którym drgania fal dźwiękowych były przenoszone przez specjalną igłę, rysującą rowki na papierowym walcu, pokrytym sadzą z lampy naftowej. Autor nagrania nigdy nie zamierzał go odtwarzać.
Odnaleziony niedawno przez amerykańskiego naukowca Davida Giovannoni'ego zapis jest starszy niż wykonane przy pomocy fonografu przez Tomasza Edisona w 1877 nagranie, na którym słynny wynalazca utrwalił własne wykonanie piosenki „Mary had a little lamb”. Właśnie to nagranie było uważane za pierwszy dźwiękowy zapis ludzkiego głosu. Edison pozostaje jednak pierwszym, któremu głos ten udało się odtworzyć.
Kobieta, której głos zarejestrował francuski konstruktor fonoautografu, śpiewa piosenkę „Au Clair de la Lune”. Odtworzono ją w Lawrence Berkeley National Laboratory. Stało się to możliwe dzięki zeskanowaniu linii wyrytych w sadzy i użyciu programu komputerowego nazwanego „wirtualnym rylcem”. Przeanalizował on przebieg linii i przekształcił zapis w dźwięk.
– Kiedy pierwszy raz usłyszałem to nagranie, (...) było ono magiczne, takie niematerialne. Faktem jest, że nagranie utrwalono w dymie – mówi Giovannoni.
(PAP)
Źródło: itvp.pl
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz
