07.03.2010
Miał być amerykański sen, tymczasem…

fot. PAP/EPA
W rok po tym, jak film „Slumdog. Milioner z ulicy” otrzymał osiem Oscarów, jedna z jego bohaterek – 10-letnia Rubina Ali – nadal mieszka w Bombaju w swym „szałasie” w jednej z dzielnic slumsów. Opowiada o tym w wywiadzie dla brytyjskiego „The Times”.
Mimo obietnicy zapewnienia rodzinie dziewczynki godziwego mieszkania, jaką złożyła fundacja stworzona przez Danny'ego Boyla, reżysera słynnego filmu, Rubina nadal mieszka w strasznych warunkach, w chałupince otoczonej śmietniskami, pozbawionej urządzeń sanitarnych.
Sukces filmu – czytamy w „The Times” – właściwie nie zmienił życia jego małej protagonistki: nadal nie ma bieżącej wody ani innych „zdobyczy cywilizacji”. Po nakręceniu przez Boyla oscarowego arcydzieła kosztem mizernych 15 mln dolarów z udziałem niemal anonimowych artystów amatorów, sytuacja dziewczynki zmieniła się tylko pod jednym względem: teraz jej rodzina ma ogromny telewizor plazmowy.
Inny gwiazdor „Slumdoga”, 12-letni Azharuddin Mohammed Ismail, opuścił już slumsy i przeniósł się z rodziną do „cywilizowanego” mieszkania.
Według „Timesa”, przyczyną, która sprawiła, że Rubina nadal musi mieszkać w slumsie, jest rzekoma sprzeczka między reżyserem filmu, a ojcem dziewczynki.
Rafik Quresi, ojciec małej, stolarz z zawodu, mówi, że kwota, jaką mieli otrzymać za udział córeczki w filmie – równowartość 40 tys. euro – nie wystarczy na kupienie mieszkania w jakiejś przyzwoitej dzielnicy.
Rubina, która niemal całe dotychczasowe życie spędziła w slumsach, podobno mniej przejmuje się tą sytuacją, ogląda filmy Bollywoodu i marzy o karierze gwiazdy filmowej.
Rafik Quresi, który nie wydaje się wzorem opiekuńczego ojca, narzeka, że po nakręceniu filmu i przyjrzeniu się luksusom Hollywoodu Rubina nabrała upodobania do „drogich rzeczy”.
– Teraz lubi dobrą czekoladę i dobre zabawki – skarży się tata nieco zapomnianej przez „wielki świat” aktorki.
Autor: em|en, mad;
Źródło: PAP
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz