Strona główna » Newsy z kraju i ze świata »
Muzyka
27.10.2011
To alkohol zabił Amy Winehouse

fot. PAP/EPA/Andy Rain
– Powodem śmierci brytyjskiej piosenkarki Amy Winehouse było spożycie zbyt dużej ilości alkoholu – poinformowała w środę w Londynie koroner Suzanne Greenaway, przedstawiając wyniki śledztwa. Śmierć 27-letniej artystki określiła jako przypadkową.
– Była to śmierć na skutek nieszczęśliwego wypadku – powiedziała Greenaway. Wyjaśniła, że Winehouse dobrowolnie wypiła alkohol i była świadoma ryzyka, które to ze sobą niosło.
Patolog poinformował w środę śledczych, że piosenkarka skonsumowała „bardzo dużą ilość alkoholu”. Zawartość alkoholu w jej krwi cztery-pięć razy przekraczała limit dopuszczalny w Wielkiej Brytanii.
Śledztwo potwierdziło wcześniejszą hipotezę o śmierci artystki na skutek wstrząsu wywołanego intensywnym przyjmowaniem alkoholu po okresie abstynencji.
Amy Winehouse, która od lat zmagała się z uzależnieniem od narkotyków i od alkoholu, znaleziono martwą w jej mieszkaniu w Londynie 23 lipca. Jeszcze w maju, kiedy przebywała na leczeniu w klinice Priory w Londynie, usłyszała od swoich lekarzy diagnozę: albo całkowicie zerwie z alkoholem, albo czeka ją śmierć. Terapia miała jej pomóc w występach zaplanowanych na lato w Europie.
Pod koniec czerwca menedżerowie artystki, po jej fatalnym występie w Belgradzie (Winehouse była zbyt pijana, by śpiewać) podjęli decyzję o odwołaniu całej trasy koncertowej, w tym występu piosenkarki w Bydgoszczy, który miał odbyć się 30 lipca.
Autor: bwl, zbyt;
Źródło: PAP
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz
