02.09.2010
Vavamuffin nie zawodzi

fot.
„Mo’ Better Rootz” stołecznej kapeli Vavamuffin jest – jak można się było spodziewać – ciekawą kontynuacją dotychczasowych działań zespołu choćby w sferze reggae i świadectwem siedmioletniej już wierności rodzimej Warszawie.
Firma Vavamuffin zobowiązuje i nie zawodzi fanów, ani pod względem muzycznym, ani tekstowo. To kolejny dowód na to, że skrystalizowane odmienne indywidualności mogą się doskonale inspirować i uzupełniać. A z upływem lat i przy rosnącym bogactwie doświadczeń członków grupy w rozmaitych innych projektach, Vava dojrzewa jak wino, które im dłużej leżakuje, tym jest lepsze.
Kapela dawno została zaakceptowana jako polskie reggae i raggamuffin i dobrze, bo takie szufladki porządkują wiedzę następcom. Ale stare, dobrze znane i lubiane korzenie to był i pozostał zaledwie punkt odniesienia. Reggae roots z natury rzeczy są przecież rozległe, czego najnowsza, trzecia studyjna płyta „Mo’ Better Rootz” jest najlepszym przykładem.
Vavamuffin prezentuje na niej pokłosie artystycznych podróży z koncertami na różne kontynenty i w skrajnie odmienne kulturowo klimaty – do USA, Afryki, Skandynawii, Włoch. I nadal tkwi korzeniami w swoim mieście, pozostając refleksyjnym kronikarzem życia Warszawy, która wydaje się ładniejsza niż Paryż, a także nieobojętnym obserwatorem naszego życia politycznego.
Nie mogło być inaczej, to przecież dziedzina zainteresowań samego Pablopavo, co zresztą jakiś czas temu udokumentował na swej bardzo dobrej, pierwszej solowej płycie „Telehon”. Równorzędny partner w tych obserwacjach i rozmyślaniach to kolejny muzyk, z porywającym vocalem, i autor tekstów Mr. Reggaenerator. Jest jeszcze Don Gorgone, jest Olo Monthashipp.
Na płycie „Mo’ Better Rootz znalazły się: „Koronowane głowy”, Z samego dna”, „Nowy dzień”, „Drug Squad Collie”, „Cel pal”, „African Dancehall”, „Bez piątala bal”, „Barbakan”, „Japa fizjonomia”, „Addis Forever”, „Radio Vavamuffin”, „Daj mi to, Alladyn” i „Yabby You”.
Energetyzujące są teksty, pobudzająca i zróżnicowana jest muzyka z tej płyty – dynamiczna i bardzo wolna na przemian, roots reggae, dancehall, free jazz, etnojazz, klubowy song i jak dawniej hip-hop, ale już w ograniczonym wymiarze czy element rapu. Są interesujące zestawienia instrumentów i więcej niż kiedyś eksperymentowania z brzmieniem.
Vavamuffin chłonie świat i jego dźwięki, stale poszukuje. Nic zatem dziwnego, że są w nagraniach gościnnie pojawili się Crispy Horns, Tomasz Glazik, raper Vienio czy Sir Michu.
Vavamuffin: „Mo’ Better Rootz”, CD, Firma fonograficzna Fonografika.
Autor: Anna Sobańska-Markowska
Źródło: tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz