31.03.2011
Jak prezydentów USA atakowano

fot. PAP/Tomasz Gzell
Niewiele osób wie, że w historii Stanów Zjednoczonych było ok. 100 zamachów na kandydatów na prezydentów, prezydentów i byłych prezydentów. O nich i o tym, co skłaniało Amerykanów do zamachów na swoich prezydentów, zastanawia się w nowej książce znany politolog prof. Longin Pastusiak. W Warszawie zaprezentowano „Zamachy na prezydentów USA”.
„Amerykanie uważali, że skoro prezydent Stanów Zjednoczonych jest wybierany w demokratycznych wyborach, nie jest despotą i tyranem prześladującym ludzi, nie ma więc powodu, by czuć się zagrożonym. I tak rzeczywiście było przez pierwszych kilkadziesiąt lat niepodległego bytu Stanów Zjednoczonych” – można przeczytać w książce Pastusiaka.
– Jako amerykanista prezydentami USA interesowałem się od dawna. Jestem autorem biografii wszystkich prezydentów USA, również autorem książki o paniach Białego Domu, czyli pierwszych damach Ameryki. To wszystko spowodowało, że stopniowo zawężałem swoje zainteresowania – mówi prof. Pastusiak.
Z jego książki dowiemy się, że prób zabójstwa prezydentów odnotowano całkiem sporo. – Było około 100 zamachów na kandydatów na prezydentów, prezydentów i byłych prezydentów w historii Stanów Zjednoczonych. Postanowiłem zbadać, jak do tego doszło, jakie były przyczyny i kim byli oraz jakie motywy mieli zamachowcy – mówi autor.
– Nie ma jednego wzoru, jeśli chodzi o profil zamachowca. Na życie prezydentów USA zamierzali się i mężczyźni, i kobiety. Byli tacy, którzy kierowali się motywami politycznymi, i tacy, którzy kierowali się zemstą. Zdrowi na umyśle i chorzy psychicznie. Model zamachowca jest bardzo zróżnicowany – dodał Pastusiak.
Szczęście w nieszczęściu, że z tych wielu prób, tylko cztery zamachy skończyły się śmiercią głowy państwa. W 1865 roku John W. Boot zastrzelił prezydenta Abrahama Lincolna; w 1881 roku Charles Guiteau zamordował prezydenta Jamesa Garfielda, a w 1901 roku Leon Czołgosz pozbawił życia prezydenta Williama McKinleya. Ostatnim zamordowanym prezydentem (w 1963 roku) był John F. Kennedy. Za zabójcę uznany został Lee Harvey Oswald.
Autor jest przekonany, że dzisiaj prezydent Stanów Zjednoczonych to najlepiej strzeżona osoba na świecie. – Jest strzeżony na lądzie, wodzie i powietrzu, 24 godziny na dobę. Oficerowie ochrony zawsze znajdują się w pobliżu prezydenta. A co ciekawe, w pobliżu prezydenta jest zawsze adiutant trzymający czarną teczkę zwaną „footballem”, która nic z footballem nie ma wspólnego, a zawiera kody nuklearne, które pozwolą prezydentowi uruchomić arsenał broni nuklearnej, gdyby USA zostały zaatakowane. Ten adiutant nie jest członkiem Secret Service, ale nie może się znajdować dalej od prezydenta niż na odległość 30 sekund. Ta odległość mierzona jest czasem, a nie w sposób metryczny – podkreśla profesor Pastusiak.
Longin Pastusiak (ur. 1935) jest politykiem, historykiem i politologiego zajmującym się kwestiami amerykańskimi. Należał do PZPR, SdRP, a obecnie jest politykiem SLD. W latach 1991-2001 poseł na Sejm I, II i III kadencji, w latach 2001-2005 senator i marszałek Senatu V kadencji. Jest autorem m.in. publikacji „Anegdoty prezydenckie” (2004), „Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki” (2005), „Biały dom i jego mieszkańcy” (2006).
Autor: pw, bzato;
Źródło: PAP
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz