03.03.2010
Premiera kontrowersyjnej książki o Kapuścińskim

fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Kontrowersyjna książka Artura Domosławskiego pt. „Kapuściński non-fiction" trafiła do księgarń. Wydanie biografii słynnego reportażysty próbowała zablokować wdowa po Kapuścińskim.
Książka kwestionuje wierność szczegółów opisywanych w słynnych reportażach Kapuścińskiego i zawiera wiele szczegółów, między innymi o życiu intymnym pisarza oraz dotyczące jego związków z SB.
Zdaniem psychologa społecznego Michała Bilewicza, biografie z „rysą” zakłócającą obraz wybitnego bohatera, są odpowiedzią na potrzeby wielu Polaków. Doktor Michał Bilewicz powiedział, że powodem takich potrzeb jest nasz niekorzystny obraz nas samych - czyli „negatywny auto-stereotyp”.
Socjolog kultury Mirosław Pęczak uważa, że dyskusja wokół książki pokazuje głębszy konflikt wartości, między prawdą a wymogami etycznymi. – Prawda może być bardzo niewygodna i to nie tylko dlatego, że komuś poszczególnemu szkodzi, ale także dlatego, że szkodzi pewnemu obrazowi świata, który na przykład dużo ludzi podziela. Z tego powodu dobrze jest zachowywać pewną delikatność i wstrzemięźliwość - uważa Mirosław Pęczak.
Książka Domosławskiego poddaje w wątpliwość rzetelność słynnych reportaży Kapuścińskiego. „Król reportażu” ponoć ubarwiał opisywaną przez siebie rzeczywistość. To zdaniem Mirosława Pęczaka otwiera pole do dyskusji na temat rozmywania się granic pomiędzy fikcjonalnością i niefikcjonalnością. Według Pęczaka reportażysta nie musi być magnetofonem, a czysty obiektywizm jest niemożliwy do osiągnięcia.
Książkę wydał Świat Książki. Publikację odrzucił wcześniej krakowski Znak. Redaktor naczelny Znaku wyjaśnił, że Kapuściński był jego przyjacielem, nie mógłby spojrzeć mu w oczy, gdyby wydał taką książkę.
Artur książki deklaruje, że nie naruszył dobrej pamięci Kapuścińskiego. Tłumaczy, że chciał naszkicować jak najbardziej pełny portret swego mistrza i przyjaciela, pokazać Kapuścińskiego nie jako legendę, lecz jako człowieka z krwi i kości, który w swoim życiu miał i wzloty i upadki, że starał się przy tym tłumaczyć motywy jego postępowania, a nie potępiać.
Niemiecka prasa także pisze o kontrowersjach wokół książki. O polskiej debacie rozpisują największe niemieckie dzienniki. „Süddeutsche Zeitung” ujmuje przesłanie książki następująco: „Kapuściński, który w łaknącej nagród i wyróżnień Polsce, uważany był za dziennikarza stulecia, stale przekraczał granice między reportażem a literaturą”. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że z
książki Artura Domosławskiego czytelnik dowie się, że Ryszard Kapuściński, mistrzowsko żonglujący gatunkami i stylami, żonglował również faktami. Niemieckie media podkreślają też, że biografia rzuca nowe światło na stosunek reportera do władzy komunistycznej i jego życie prywatne.
Jak pisze „Der Spiegel”, powodem kontrowersji jest poważanie, jakim w polskim społeczeństwie przez dziesięciolecia cieszył się Ryszard Kapuściński. Tygodnik nazywa go „głosem małego narodu żyjącego w cieniu kolosa - ZSRR”.
Autor: annd, mad;
Źródło: IAR
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz