30.03.2010
Jan Pietrzak – buntownik z wyboru

fot. tvp
Na scenie bryluje od pół wieku, o sobie mówi - człowiek z kabaretu. Jan Pietrzak to z pewnością jeden z najsłynniejszych polskich satyryków. Nawet gdyby napisał tekst tylko jednej piosenki „Żeby Polska była Polską” już przeszedłby do historii. Dziś w warszawskim Klubie Palladium odbył się jego benefis.
– Moją drogę życiową wybierałem długo, mam trzy poważne wykształcenia: techniczne, wojskowe, humanistyczne. Zawód, który wykonuję po prostu mnie wciągnął – mówi jubilat.
W ciągu swojej pięćdziesięcioletniej działalności artystycznej Jan Pietrzak napisał wiele tekstów, skeczy, piosenek. Współtworzył teatr Hybrydy i Kabaret pod Egidą.
Jednak niewątpliwie największy rozgłos zyskał dzięki porywającej piosence śpiewanej w Opolu w pamiętnym 1981 roku. Sukcesu „Żeby Polska była Polską” nie można porównać z niczym. Słowa pieśni-postulatu znają nawet koronowane głowy, co udowodniła Elżbieta II podczas wystąpienia w Sejmie RP w 1996 r.
Według Pietrzaka dobry satyryk musi być optymistą i człowiekiem obdarzonym pogodą ducha.
Pietrzak przyznaje, że trzeba wykazywać się odwagą, by pozwolić sobie na kpinę z rządu. Żartowanie z władzy nazywa przywilejem satyryków.
– Nauczył mnie kabaretu obywatelskiego. Nauczyłem się od niego, że jeżeli już pisać, to tylko o tym, o czym naprawdę warto – a zawsze warto rzec durniowi, że jest durniem – podsumowuje satyryk, Marcin Wolski.
Wtedy kiedy było najciężej – przed stanem wojennym – szedł pod prąd.
Aktorka, Ewa Dałkowska wspomina: – Stawałam na obrzeżach stadionów, patrzyłam jak ludzie na niego reagują, słuchają, czekają naprawdę.
Autor: kaien, pszl;
Źródło: TVP
tvp.info
Zobacz pozostałe »
Dodaj komentarz