» Załóż konto | Zaloguj się:
Środa, 08.02.2012 | Imieniny: Irminy, Piotra, Sylwii
Szukaj w Google
Strona główna » Newsy z kraju i ze świata » Kultura

06.03.2008

Ostatnie oklaski dla Holoubka w Teatrze Narodowym

Zobacz powiększenie
fot. PAP/Maciej Chojnowski

Usłyszeliśmy Wielką Improwizację, po czym zapadła cisza, a potem zerwały się ogromne oklaski – tak o ostatnim publicznym wystąpieniu Gustawa Holoubka 30 stycznia w Teatrze Narodowym mówi krytyk teatralny Tomasz Mościcki.

– To jest wspomnienie osobiste, niedawne, z 30 stycznia tego roku, z bardzo ważnego dnia dla polskiego teatru, w którym zgromadzeni w Teatrze Narodowym wspominali 40. rocznicę ostatecznego zejścia „Dziadów” Dejmka z afisza – opowiada Mościcki. – Jednym z gości tego wieczoru był Gustaw Holoubek, kruchuteńki zapatrzony już w zupełnie poza człowiecze sprawy.

– Pamiętam taki moment i będę go pamiętał do końca życia – zaznacza krytyk. – Na wielkim telebimie wywieszonym na scenie Teatru Narodowego zobaczyliśmy Holoubka i usłyszeliśmy, jak mówił Wielką Improwizację. Po czym zapadła cisza, a potem zerwały się ogromne oklaski. Cała sala wstała i ta owacja dla Gustawa Holoubka, którego oświetlono takim ogromnym punktowym reflektorem, trwała kilka minut. Te ostatnie brawa, które Gustaw Holoubek dostał w swoim życiu, bo to przecież były ostatnie brawa, to było chyba największe, najwspanialsze i najpiękniejsze podsumowanie tej zupełnie niezwykłej biografii.

– Myśmy się na to odejście przygotowywali – mówi Mościcki – od jakiegoś czasu było wiadomo, że Gustaw Holoubek jest chory. Jest to odejście spokojne. Ale jest to wielka strata, wielki smutek dla teatru polskiego. (...) Aktor umarł w pełni godności, w pełni sił umysłowych, ale nie zrealizuje już swoich „Dziadów” w teatrze Ateneum w listopadzie, tak jak to planował.

Według krytyka, Gustaw Holoubek zostanie w naszej pamięci nie tylko jako Gustaw-Konrad, bo przecież stworzył i w teatrze Narodowym, i u siebie w teatrze Dramatycznym, i w teatrze Ateneum role, które będziemy pamiętali. – Przedstawienie „Edypa” z 2004 r. – według Mościckiego” to był artystyczny testament tego wielkiego aktora, ostatniego polskiego aktora, który tak wysoko postawił sztukę słowa.

(PAP)
Źródło: itvp.pl



 Zobacz pozostałe »

koperta Podyskutuj na forum | koperta Zaprenumeruj newsletter


ikona dodaj komentarzDodaj komentarz

Gość*
Użytkownik: (Wyloguj)
Treść*

* Pola obowiązkowe


ikona wasze komentarzeWasze komentarze

To miejsce czeka na twój komentarz.




 
  Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | ExclusiveNewsletter   Copyright © 2000-2008 Happy Art
Created by: MightyWorkshop.com