» Załóż konto | Zaloguj się:
Wtorek, 22.05.2012 | Imieniny: Emila, Neleny, Romy
Szukaj w Google
Strona główna » Newsy z kraju i ze świata » Fotografia

01.03.2010

5 tysięcy pozowało nago w Sydney

Zobacz powiększenie
fot. PAP/EPA/DEAN LEWINS

Ponad 5,2 tys. Australijczyków zgromadziło się na schodach słynnej opery w Sydney, aby pozować nago znanemu amerykańskiemu fotografikowi Spencerowi Tunickowi.

Tunick, znany ze swoich zdjęć nagich ludzi w miejscach publicznych, robił zdjęcia swojej instalacji „Mardi Gras: The Base” przez ponad godzinę.

– Niech wszystkie pary przytulą się i pocałują, przyjaciele też niech się pocałują, a obcy niech robią, co chcą – instruował zebranych artysta.

Sesja została zorganizowana z okazji dorocznej parady gejów i lesbijek Sydney Gay and Lesbian Mardi Gras, która odbyła się w weekend. Wzięli w niej udział rugbyści, emeryci, lekarze, nauczyciele, a nawet ciężarna kobieta, która zaraz po zakończeniu udała się prosto do szpitala, by urodzić bliźnięta. Zdaniem organizatorów, schody opery przekształciły się w „podstawę z ludzkiego ciała”.

Tunick mówi, że jego inspiracją był sam budynek opery, który na całym świecie zyskał status ikony oraz akceptacja gejów, lesbijek i wielokulturowych wspólnot.

– Trudno było namówić heteryków, by obejmowali homoseksualistów i vice versa. Byłem więc bardzo zadowolony, że w końcu wszyscy połączyli się w przyjacielskim pocałunku – mówi fotograf.

Niektórym trudno było zdjąć ubrania. – Myślałem, że trochę dziwnie będzie rozebrać się, gdy wszyscy na ciebie patrzą, ale to zabawne, bo gdy sam jesteś nagi, ale wszyscy inni też są nadzy, czujesz się jak ubrany, bo wszyscy wyglądają tak samo, więc nikt nie przygląda się innym – mówił po sesji Steve Anglier, który założył perukę, by później móc się znaleźć na zdjęciu.

– Nigdy więcej nie będę miał okazji tego zrobić, więc nie warto się powstrzymywać - powiedział po zakończeniu jeden z uczestników sesji, 19-letni Art Rush. – Nie czuje się seksualności, tylko plemienność, zgromadzenie ludzkości - tłumaczył.

Naga sztuka

„Żywe rzeźby” Tunick fotografuje od 1992 r. Ma już w swoim dorobku blisko 100 takich instalacji, aranżowanych m.in. w Londynie, Wiedniu czy Buenos Aires, ale też na kurczącym się lodowcu Aletsch w Szwajcarii.

Rekordowa liczba ludzi - 18 tys. - pozowała do jego zdjęcia w Meksyku w maju 2007 r. Także w Sydney w sesji uczestniczyło dwukrotnie więcej osób, niż Tunick oczekiwał.

Artysta podkreśla, że jego prace ukazują kruchość życia w surowym krajobrazie miejskim i nie mają nic wspólnego z erotyką czy ekshibicjonizmem. Argumentacja ta nie przemawia do władz USA, gdzie fotografik siedmiokrotnie był aresztowany.

Autor: annd, pszl;
Źródło: AP, Reuters, PAP
tvp.info



 Zobacz pozostałe »

koperta Podyskutuj na forum | koperta Zaprenumeruj newsletter


ikona dodaj komentarzDodaj komentarz

Gość*
Użytkownik: (Wyloguj)
Treść*

* Pola obowiązkowe


ikona wasze komentarzeWasze komentarze

To miejsce czeka na twój komentarz.




 
  Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | ExclusiveNewsletter   Copyright © 2000-2008 Happy Art
Created by: MightyWorkshop.com