» Załóż konto | Zaloguj się:
Wtorek, 07.02.2012 | Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy
Szukaj w Google
Strona główna » Fotorelacje

Wszystkie Wszystkie
Wszystkie
Relacje
Relacje
Fotorelacje
Fotorelacje

niedziela, 16.09.2007

Lura - afrykańska piękność typ


ImprezaLura - koncert urodzinowy Echa
ImprezaLura - koncert urodzinowy Echa
Autor Sławomir Głowacki

Treść

Już po raz kolejny Szczecin pochwalić się może perfekcyjną organizacją koncertu. Z okazji 6 urodzin informatora kulturalnego ECHO, odbył się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie niesamowity koncert afrykańskiej piękności Lury.

Lura pochodzi z Wysp Zielonego Przylądka. Rozgłos zdobyła w 2004 roku po wydaniu albumu Di Korpu Ku Alma, kiedy została okrzyknięta następczynią największej afrykańskiej divy - Cesarii Evory.

Cała jej twórczość połączyła wszystkich, zarówno młodych jak i starszych słuchaczy w rytm afrykańskiego bluesa. Mimo chłodnego wieczoru Lura potrafiła rozgrzać publiczność, która łącząc się tańczyła i śpiewała wraz z afrykańską gwiazdą fado.

Jest to nieprawdopodobna reklama dla Szczecina, Lura kilkakrotnie sprawiała wrażenie zachwyconej atmosferą koncertu. Podczas bisu zaśpiewała przepiękną balladę, gdzie towarzyszył jej jedynie fortepian. Po koncercie jeszcze długo można było słyszeć publiczność oklaskującą na stojąco gwiazdę, a wszystko to w scenerii Zamku Książąt Pomorskich.
Mamy nadzieję że Lura odwiedzi Nas znów niebawem, może za rok na kolejnych, już 7 urodzinach ECHA…

Autor: Błażej Jabłoński


Kliknij by
powiększyć
Zobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenieZobacz powiększenie
 Zobacz pozostałe »

koperta Podyskutuj na forum | koperta Zaprenumeruj newsletter


ikona dodaj komentarzDodaj komentarz

Gość*
Użytkownik: (Wyloguj)
Treść*

* Pola obowiązkowe


ikona wasze komentarzeWasze komentarze

 » 17.09.2007 10:25 - Sam21

uuuu bylo gorąco!! Wielki szacunek dla Lury!! Doskonały koncert. Życzę sobie i wam wszystkim więcej takich imprez!


 » 17.09.2007 14:32 - Majka

Dlaczego takie koncerty zawsze mnie omijaja... :(


 » 17.09.2007 15:35 - AcX_ONa

Bardzo udany koncert. Wielkie brawa dla dziewczyny, która weszła na scenę i tańczyła z Lura. Mało osób by się na to odważyło. Cały dzień chodzi za mna pewna melodia, która wczoraj cały zamek śpiewał. Nie zanuce bo sie wstydzę :) Ten kto był na koncercie wie o która chodzi.


 » 17.09.2007 15:37 - Sebastian

Kolejny świetny koncert po Mariza, Lura sprawiła ze naprawdę było gorąco... Więcej Więcej takich koncertów! Pozdrawiam i do następnego.


 » 17.09.2007 16:10 - Kosik

Cesaria Evora to moze sie schować przy Lurze. Bylem na obu koncertach i to co wczoraj doswiadczylem było naprawde bardzo przyjemnym uczuciem. Doskonale się bawiliśmy. Te kocie ruchy... :)


 » 17.09.2007 18:10 - Andrzej

To że ktoś mieszka w Lizbonie nie znaczy od razu, że śoiewa fado ...


 » 17.09.2007 19:14 - AnaTu

Dziekuję za te chwile... Było cudnie...


 » 17.09.2007 20:12 - karatysz.pl

Za nim wypowiem się muszę dementować pewne nie ścisłości z powyższego artykułu… Po pierwsze. Lura nie pochodzi z Wysp Zielonego Przylądka! Anie się tam nie urodziła ani nie wychowała. To jej rodzice pochodzą z Cabo Verde a Ona sama urodziła się i wychowała w Portugalii. Po drugie. Zwroty typu „… w rytm afrykańskiego bluesa” czy „afrykańska gwiazda fado” są niedorzeczne! Ile razy można powtarzać, że muzykę z regionów Cabo Verde nie można określać innymi rodzajami muzyki! Czy disco polo możemy określić mianem polskiego country??? Nie chce mi się znów tego tłumaczyć, więc odsyłam na stronę http://www.afryka.org/index.php?showNewsPlus=1608, zawarty tam artykuł Eli Sieradzińskiej powie wam, o co w tym chodzi! A co do fado to nie mieszajcie pojęć! Że te dwa nurty muzyczne łączy język portugalski, chociaż nie do końca, jeśli chodzi o Cabo Verde, to też jest inny rodzaj muzyki! Czyli to samo, co wyżej! Po trzecie. „Podczas bisu zaśpiewała przepiękną balladę”…. ballada rządzi się swoimi prawami! j. w A przede wszystkim porównajcie sobie dwa języki kreolski i portugalski, moim zdaniem kreolski to język, skoro u nas gwara kaszubska ma zyskać miano języka to kreolski dawno nim jest! Zajrzyjcie na http://www.afryka.org/index.php?showNewsPlus=1511 Czepiam się szczegółów?! Proszę pamiętać ze szczegóły tworzą całość! Koncert był po prostu REWELACYJNY!!! Pomijając małe opóźnienie spowodowane uszanowaniem ciszy w czasie trwania przedstawienia operowego, które odbywało się w tym samym czasie w Zamku koncert opóźnił się o 20 minut, ale na to, co się później działo to brak słów, aby to opisać! Na scenę wyszła nie wielka piękna kobieta, po której na pierwszy rzut oka nie widać ze mieszka w niej żywioł, jakim jest śpiew i taniec! Lura ubrana w piękna szmaragdową sukienkę z etnicznymi elementami wyszła na scenę przy oklaskach publiczności i … przywitała się po polsku! Na jej „Dobry wieczór” publiczność wprost oniemiała i zgotowała jej głośną owacje. Po krótkim przedstawianiu siebie i scharakteryzowanie muzyki, która śpiewa zaczął się … można to tak nazwać show. Każdą piosenkę a raczej pieśń Lura poprzedzała krótką opowieścią o utworze, dzięki czemu widownia bardziej rozumiała charakter utworu. Artystka śpiewała, tańczyła i bawiła publiczność tym samym zapraszając ją do tańca. Udzieliła również zebranym kilku krótkich lekcji języka kreolskiego. Moim zdaniem wada takich koncertów jest to, że są one „siedzące” a przy takich rytmach nie da się siedzieć. Lura śpiewała utwory ze swoich dwóch ostatnich albumów „Di Korpu ku Alma”(Z ciała i duszy) i „M`bem di fora”( Przybywam z daleka). Miłym akcentem podczas koncertu był wspólny występ artystki z polka o imieniu Joanna i odtańczenie na scenie „bataku”, tańca o charakterze erotycznym, na co publiczność zareagowała gromkimi brawami. Resztę koncertu widownia spędziła już stojąc i tańcząc w rytm muzyki. Zwieńczeniem były oczywiście bisy. W nagrodę za gorące przyjęcie Lura zaśpiewała dla publiczności dwie piękne morny rodem z Cabo Verde, „Papa Joachin Paris” i „Mar azul” przypominając tym samym Wielką Cesarie Evore, którą gościliśmy w Szczecinie dwa lata temu, i której repertuaru te utwory są głównie znane. Wykonanie wyszło cudownie i śmiało można Lurę nazwać następczynią Wielkiej Cesarii. Publiczność długi czas po ostatecznym zejściu Lury ze sceny oklaskiwała ja i skandowała na zmianę „… LURA…” i „…OBRIGADO…(dziękuje). Nie usłyszeliśmy „Ponciany”, powód był dość prosty… muzycy w zespole są nowi i nie byli „przeszkoleni” z tego utworu, (wiem to z rozmowy z Lurą). Był to pierwszy koncert Lury w Polsce i zapewne nie ostatni, bo nigdzie indziej nie ma takiej publiczności jak w Polsce. Tak, więc z niecierpliwością czekamy na jej powrót do naszego kraju. A może kiedyś Lura wystąpi z Cesarią Evorą razem na polskiej scenie? …


 » 17.09.2007 20:19 - karatysz.pl

Ej! Kosik!!! NIE OBRAZAJ MI CESARII !!! Pamiętaj że Lura śpiewa jeszcze jeden rodzaj muzyki którego nie wykonuje Cesariia! Poczytaj o Evorze to może zrozumiesz dlaczego nie skacze tak po scenie. Cesaria śpiewa więcej morn niż colader a przy nich się nie skacze!


 » 17.09.2007 20:21 - nowy

Całe szczeście że nie skacze. Moja babcia też tego nie robi ;)


 » 17.09.2007 21:07 - Aga

To był powiew lata...Upalnego lata! :)


 » 17.09.2007 21:27 - Witek

Aż wstyd sie przyznać ale zazwyczaj nie chodzę na koncerty artystów których nie znam. Wybralem się troche przypadkowo bo dostałem niespodziewanie w spadku bilet i musze przyznać że jestem pod ogromnym wrażeniem artystki i klimatu jaki udało sie w ten chłodny niedzielny wieczór stworzyc. Świetny kontakt z publicznością, znakomity wokal jeszcze lepszy ruch sceniczny... :))) Powiew upalnego lata to za mało powiedziane! Nieustające brawa na stojąco!!


 » 19.09.2007 1:10 - fj

Na koncercie Marizy byłem - do dziś jestem pod wielkim wrażeniem. Miałem ogromną ochotę iść na koncert Lury... ale nie wyszło :/ Kiedy Lura rozgrzewała publiczność na dziedzińcu Zamku mnie rozgrzewała kołdra i antybiotyki... Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze - kiedyś - zobaczyć i usłyszeć. Może tak z bosonogą Cesarią, kiedy razem będą śpiewać Sodade, sodade...


 » 20.09.2007 7:45 - z3ig

"Z okazji 6 urodzin informatora kulturalnego ECHO, odbył się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie niesamowity koncert afrykańskiej piękności Lury." - czyżby??? To zwykła manipulacja, nieładnie...


 » 05.10.2007 14:29 - M.

Słucham jej teraz w pracy i przyznam, że ta muzyka stawia na nogi i podnosi na duchu :-) Nie jest łatwo przyzwyczaić mi się do nowego, ale już wsiąkam.... myślę o zakupie płyty. Chciałbym by ta energia zagościła u mnie w domu płynąc ze srebrnej płyty :-)







archiwum
archiwum
 
  Kontakt z redakcją | Polityka prywatności | ExclusiveNewsletter   Copyright © 2000-2008 Happy Art
Created by: MightyWorkshop.com