Wieczorna sesja Musica Genera w studiu koncertowym szczecińskiego radia konsekwentnie kontynuowała eksperymentalne granie dnia poprzedniego. eRik M znany z wcześniejszych odsłon festiwalu, zaprezentował tym razem nieco psychodeliczną wizualizację. Uzyskując w niej doskonałą dysproporcję między obrazem i dźwiękiem. Mimo zmieniających się scen z prędkością światła, po wytężeniu własnej wyobraźni można było odnaleźć w całości pewną historię, która została opowiedziana przez niesforne kształty. Jego set wypełniony po brzegi decybelami wpędzającymi w trans na pewno pozostanie na długo w pamięci. Jednakże wyczekiwaną gwiazdą wieczoru było australijskiego trio THE NECKS. Tym razem byli to już muzycy, którzy na to miano bezdyskusyjnie zasługują. Przy użyciu klasycznych instrumentów takich jak: perkusja, fortepian i kontrabas wprawili zebranych w hipnotyczno-oniryczną eskapadę. Swoją nieco konwencjonalną formą jednak wykraczali znacznie poza sztywne muzyczne ramy. Idealna synchronizacja dźwięków, mimo odmienności użytych sprzętów, przenikała publiczność bezlitośnie. Zaistniały klimat w studyjnej sali nie pozwolił nikomu pozostać obojętnym do zrodzonej sytuacji. Moim zdanie, bez najmniejszych wątpliwości, zasługują na miano prawdziwych wirtuozów swojej dziedziny.