Wieczór sygnowany folklorem. Tak najkrócej można by określić czwartkowy koncert w Alter Ego. Szczecińska Dikanda po długim okresie milczenia znów powróciła na scenę. Pełna młodzieńczej ekspresji, z nowym bagażem muzycznych inspiracji. Można sądzić, że taka muzyka w erze powszechnej elektronizacji wszystkiego, co możliwe całkowicie wymarła i nie odbija się wśród słuchaczy większym echem. Jednak jest to pogląd zdecydowanie na wyrost. Dikanda jest właśnie przykładem na to, że muzyka orientu, ludowe rytmy są aktualną inspiracją. Lokal wypełniony ludźmi jest dowodem, że zapotrzebowanie na taką muzykę nadal istnieje. W czasie swojej nieobecności zespól na pewno nie próżnował. Poszukiwał nowych inspirujących dźwięków m.in. na Węgrzech, które zaowocowały nowymi utworami utrzymanymi w klimacie formacji. Zdobywali również ciekawe znajomości, którymi pochwalił się w czasie koncertu zapraszając kolejno swoich gości do wspólnego muzykowania na scenie. Występ pozwolił na chwilę zapomnieć o codzienności, wciągając słuchaczy w zapomniany folklorystyczny świat. Dikanda jednak o sobie zapomnieć nie da. Możemy być pewni ciągłości takiej muzyki. ‘Dikandki’ już muzykują.. i jak na swój wiek robią naprawdę duże wrażenie poczuciem rytmu..