Sylwester 2010 Valentino
już dziś nie omieszkam opisać tego co restauracja Valentino zaserwowała w sylwester. Impreza za 700-800zł od pary, stylizacja lat 70...przewidziane nagrody za najlepszą stylizację, sylwestrowe menu i najważniejsze- wypasiony z muzą na żywo DJ......TO WSZYSTKO ŚCIEMA oprócz ceny. Do jedzenia były makarony na 8 sposobów, kilka plasterków wędliny i kawałek ryby- z mięs pulpety :D alkoholu było sporo-ale trzebabyło się prosić, obsługa -bez komentarza, a DJ-masakra!!! takiego "rozgadanego" wodzireja to już dawno nie spotkaliśmy- wydaje nam się, że 12 letni chłopiec puściłby lepszą muzykę i starałby się rozkręcić imprezę!!!! NUDA NUDA NUDA - jedzenie okropne- ostatni raz tam byliśmy!!!!!!!!!!!za takie pieniądze- wsyd Panie właścicielu....a i chyba zapomnieli, że ogłaszali że bedą nagrody- owszem flaszkę dostała koleżanka szefa kuchni:D bravo!!!!za najgorszy sylwester!!! siedzieliśmy do 2:00-tylko dlatego, że żal nam było tych pieniędzy....a właśnie-ciekawe gdzie ten wystroj lat 70???bo nic nie widziałem:D