Eryk Kulm zagrał w szczecińskim klubie Tiger. To wybitny perkusista wyrosły ze środowiska gdańskich jazzmenów. Recenzje dotyczące występów Quintessence były nie tylko pochlebne, ale wręcz entuzjastyczne. Nazwa Quintessence – podkreśla Kulm – nie pochodzi od kwintetu, ale od kwintesencji. Od esencji jazzu, którą jest swing, blues, radość grania, chęć oddania siebie w czasie koncertu.
foto@echo.szczecin.pl