Strona główna » Koncert jazzowy
poniedziałek, 05.05.2008 - 20:00
Viktor Tóth Tercett HIT
ECHO

fot.
Miejsce: |
|
| Wstęp: | 10 -20zł |
| Data i godzina: | poniedziałek, 05.05.2008 - 20:00 |
| Kategoria: | Koncert jazzowy |
Informacja dodatkowa:
|
|
Zapraszamy na koncert wyśmienitego węgierskiego saksofonisty Viktora Tótha, który jest nazywany jedną z największych nadziei węgierskiego jazzu.
Piękne melodie, wyraźny groove i nawiązania do tradycji acoustic i modal jazzu to ogromne atuty tej muzyki. Ciekawa propozycja zarówno dla fanów bardziej tradycyjnego jazzu, jak i tych, którzy doceniają niesamowitą muzyczną energię jazzmanów młodego pokolenia. Wyjątkowa okazja, by przekonać się, dlaczego węgierska scena jazzowa jest uważana (obok skandynawskiej) za
najprężniejszą w Europie. Zapraszam w poniedziałek, 5 maja 2008 do klubu
Viktor Tóth jest nazywany jedną z największych nadziei węgierskiego jazzu. Muzyka tego młodego saksofonisty altowego zawiera w sobie brzmieniowe dziedzictwo takich gwiazd jak Charlie Parker czy John Coltrane połączone z jego indywidualnym stylem i pasją grania. Viktor grał na wielu festiwalach w Europie razem z kwartetem Road Six Sax, a od niedawna stale koncertuje z Viktor Tóth Tercett.
Piękne melodie, wyraźny groove i nawiązania do tradycji acoustic i modal jazzu to ogromne atuty tej muzyki. Ciekawa propozycja zarówno dla fanów bardziej tradycyjnego jazzu, jak i tych, którzy doceniają niesamowitą muzyczną energię jazzmanów młodego pokolenia.
Viktor Tóth – saksofon altowy
Mátyás Szanday – bass
György Jeszenszky – perkusja
Recenzje
Viktor Tóth - Climbing with Mountains
Nie kto inny tylko William Parker, muzyczny brat Hamida Drake'a jest autorem liner notes do płyty. Słowa te, opisujące filozofię życia/muzykowania oddają sens ich życia. Warto dodać, że zarówno Hamid Drake jak też William Parker od wielu już lat są prawdziwymi "jazz messenger's". Z żelazną konsekwencją niosą swoje uniwersalne posłannictwo, przyczyniając się do tego, że granice geograficzne, kulturowe, rasowe czy religijne naprawdę przestają stanowić nieprzekraczalną zaporę.
Któż nie zna wspaniałych nagrań sekcji Parker/Drake z izraelskim saksofonistą Albertem Begerem czy też ze Szwedem Andersem Gahnoldem, duetów Hamida Drake'a z Sardyńczykiem Paolo Angelim, wspólnych nagrań z Peterem Kowaldem czy Peterem Brötzmannem.
Tym razem Hamid Drake napędza węgierski zespół prowadzony przez saksofonistę altowego Viktora Tótha, który jest zarazem (z jednym wyjątkiem "The Meaning of Three") autorem wszystkich kompozycji na płycie.
Wydaje się, że obecnie właśnie węgierska i skandynawska scena jazzowa wiodą prym w jazzowej Europie. Wspomnijmy tylko Gyorgy'ego Szabadosa, Mihaly'a Drescha, Gabora Gado czy też Elmera Balazsa - oni i wielu innych stanowią o sile węgierskiego jazzu. Nowa płyta "Climbing with Mountains" wydana przez Budapest Music Center Records, wytwórnię słynącą z doskonałego brzmienia i niezwykłej dbałości o stronę edytorską w doskonały sposób pokazuje, że muzyczne pomysły Drake'a, Parkera i im podobnych muzyków są prawdziwie uniwersalne. Takie określenia jak medytacyjny, rytualny, mistyczny występują zapewne we wszystkich językach, sprowadzone na płaszczyznę muzyki jazzowej znajdują swoje spełnienie także na tej właśnie płycie.
Trzon zespołu stanowi trio w składzie Viktor Tóth na saksofonie altowym, Mátyás Szandai na kontrabasie i Hamid Drake na perkusji. W sześciu utworach słyszymy kwartet z kompanem Williama Parkera - Ferencem Kovácsem na trąbce. Dodatkowo w drugiej części kończącego płytę "Green with Blue" Péter Pallai deklamuje poezję lidera, odwołując się do afro-amerykańskiej tradycji "spoken word".
Trudno znaleźć słabe strony tej płyty, soczysty i wyrazisty alt Tótha, szeroka paleta cichych brzmień i subtelności instrumentów Drake'a i Szandaia, pełne duchowości i emocji melodie - całość bardzo jednorodna.
Dzięki temu nagraniu jazzowa rodzina spod znaku Hamida Drake'a i Williama Parkera zyskała kolejnych, pełnoprawnych członków. Czy chcemy zgłosić do niej akces? Warto to pytanie nieustająco zadawać, ja po raz kolejny odpowiadam twierdząco.
Tomasz Konwent (diapazon.pl)
Kliknij by
powiększyć
Dodaj komentarz